W ogrodach japońskiej wiśni


 

Bal gimnazjalny 2018 był bardzo miłym wydarzeniem. Jeszcze kilka dni temu obchodziliśmy Dzień Dziecka, a teraz byliśmy świadkami jak nasi uczniowie są już młodzieżą, która niebawem wkroczy w prawdziwą dorosłość. Gimnazjaliści, a już za kilka tygodni absolwenci, wyglądali pięknie i elegancko. Rodzice i nauczyciele patrzyli na nich z dumą i z łezką w oku: „A kiedyś to były takie brzdące…”

Gdy zabrzmiały pierwsze takty poloneza, uczniowie z powagą zainicjowali układ taneczny tego tradycyjnego, narodowego „chodzonego”. Gracja, szyk wypełniły salę. Uczniowie celująco zdawali swój pierwszy „dorosły” egzamin.

Po owacji dla tancerzy i pani choreograf Małgorzaty Walkiewicz nastąpił kwadrans dla fotoreporterów, czas na pamiątkowe zdjęcia. Chwilę potem zaczęliśmy zabawę. Didżej uruchomił kolorofony, dudnił subwoofer, szybkie rytmy porywały kolejne pary na parkiet. Nadchodził wieczór, na halę wpadały czerwieniejące ostatnie promienie słońca.

b33

Właśnie w takiej magicznej scenerii rozkręcał się bal. Wystrój wnętrz był w stylu japońskich ogrodów. Kwitnące wiśnie, altany, drzewa i krzewy przenosiły nas w daleką wakacyjną podróż. Kiście balonów rzucały cienie, jak ćwiczący swą sprawność samurajowie…

Zmęczeni tańcem uczniowie uzupełniali energię pizzą, by znów popędzić  do tańca i zatracić poczucie czasu w makarenie lub Despacito… Wreszcie nadeszła chwila przełomowa. Na sali pojawił się olbrzymi tort z iskrzącymi się świeczkami i słodkim tym razem logo szkoły. Nastąpiła kolejna uczta dla zmysłów, kolejny zastrzyk energii.

Znów tańce, kolory, rytm basu, egzotyka Dalekiego Wschodu – wieczór trwa. A może nigdy się nie skończy?... (DZU)

b1

b2

b5

b21

b31